Sezon wakacyjny trwa. Właściwie prawie połowa wakacji za nami! Więc właśnie, mając już za sobą kilka okazji do włożenia kostiumu kąpielowego, stwierdziłam że żaden z kostiumów które posiadam nie spełnia moich obecnych oczekiwań. Przeglądając internet i aktualne trendy w tym temacie, natrafiłam na kilka interesujących okazów. Szczególnie wpadło mi w oko pewne monokini wykonane chyba metodą szydełkową...przynajmniej tak to wyglądało. Przypomniał mi się wtedy stary kostium dwuczęściowy, który jak się okazało świetnie nadawał się do przeróbki. Razem z nim znalazłam parę innych, o których dawno zapomniałam i w najbliższym czasie zamierzam się za nie wziąć:)
A tym czasem turkusowy kostium z górą w formie topu, nie jestem fanką takich fasonów...
Kilka cięć i zszyć...
Obowiązkowo wszyte miseczki usztywniające (również ze starego kostiumu który zniszczył się w praniu) i błyszczące dodatki które na prawdę super podkreślają opaleniznę!!!
Oto efekt końcowy mojej kilkudniowej pracy (wszystko szyłam ręcznie).
Mam nadzieję że przypadnie Wam do gustu, zwłaszcza miłośniczkom monokini
Nie wykluczam zdjęć pokazujących jak kostium prezentuje się na ciele...ale poczekam na okoliczności bardziej plażowe:)
Zapraszam na kolejne posty.
Pozdrawiam
M.D
No i super! Życzę Ci zatem dużo słonecznej pogody, żebys mogła go zakładac;)
OdpowiedzUsuń