Zawsze, szykując się na jakieś większe wyjście (mam na myśli śluby, wesela i inne takie), miałam ten sam odwieczny problem...wszystko fajnie...sukienka, fryzura, makijaż...i piękne buty w których można jedynie "wyglądać". Ja mam ten kłopot, że w butach na szpilce wytrzymuję tylko do pewnego momentu...po tym czasie moje stopy odmawiają posłuszeństwa i następuje zamiana obuwia na coś zazwyczaj płaskiego...najczęściej baleriny. A wtedy już nie wygląda się tak ładnie. Nigdy nie mogłam znaleźć butów ładnych, wygodnych, w których wytrzymałabym do białego rana. Pewnego razu, odwiedzając ciuchland bratowej, natrafiłam na pantofelki, nic nadzwyczajnego, jednak w głowie już rodził się pomysł jak można by to zmienić.Po kilku dniach zastanowienia (bo kosztowały 20 zł:) ) zdecydowałam się na zakup. Później odwiedziny w pasmanterii, z której wyszłam z woreczkiem pełnym różnych błyskotek. Do tego porwane korale z perełek...kilka wieczorów i gotowe! Buty w sam raz na zbliżającego się wówczas sylwestra. Po wypróbowaniu okazało się że poprawki są niezbędne...ale kto jest bezbłędny? Nie ja! Delikatne, ozdobne pantofelki, do których wystarczy skromna mała czarna i nie muszę się martwić o inne dodatki:)
Szkoda że nie zrobiłam zdjęcia przed przeróbką...ale było to coś w ty stylu.
![]() |
| Zdjęcie pochodzi z allegro.pl |
Moje nie miały żadnych ozdób, tylko marszczenia jak na tych.
A oto efekt...
![]() |
No i doczekałam się wygodnych, wyjściowych butów:)
Liczę na Wasze opinie.
Pozdrawiam
M.D




Naprawdę świetnie wyszło :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń